Blog > Komentarze do wpisu

Siakieś, takieś. Do przodu! :)

Może chociaż jedną notkę miesięcznie człowiek napisze... Może więcej?

Od dzisiaj zmiena układu w notkach.
Piosenka idzie na górę, coby czytelnik mógł w trakcie czytania posłuchać tego i owego. :)




Tak swoją drogą, to mnie będzie budzić od dzisiaj. :)

Prawie, że miesiąc strzelił od ostatniej notki...

Było, nie było, coś napisać trzeba. Co się działo?

Trochę się działo. Może trochę więcej niż trochę. :)

Sprawy uczuć się mocno pokręciły. Tak dziwnie wyszło, że z Justynką byłem caaaaały tydzien (tak, wiem, że macie banana na paszczy i się śmiejecie ^_^'). Więc mogę już mówić, że miałem dziewczyne. Pierwsze całowanie itd. za mną.
O tyle dobrze, hehe.
Powstaje pytanie, "czemu nam nie wyszło?". W sumie, to konflikt sposobów myślenia i postępowania. Jak to trafnie podsumował mój nauczyciel WDŻ, ludzi dzielimy na dwie grupy:

-ludzie z definicji, człowiek nastawiony na plusy i minusy wszystkiego, uczący się w miarę możliwości na błędach innych, wyciagający wnioski itd.
-ludzie przyjemności, więc tacy nastawieni tyyylko i wyłącznie na przyjemność, korzyści z życia, nie biorący pod uwagę konsekwencji, żyjący chwilą, więc jeśli coś jest nieprzyjemne (choćby chwilę), to się to odpycha, kończy
Justynka należy do tej drugiej grupki, no cóż, jej problem. Bo już nie mój... :]
To co zrobiła po rozstaniu, hmm... Mnie zmotywowało, chociaż wielu by załamało, ale tak łatwo się nie łamię. :) Po prostu ona myśli inaczej i inaczej wszystko przyjmuje, każdy działa jak lubi, trudno. :P

Motywacja dość solidna, niczym kopniak w dupsko, albo grupka dresów idących za Tobą w ciemnej uliczce, motywuje (to drugie raczej do przyspieszenia kroku). :]
Wniosek? Trzeba się za siebie wziąść i zadbać.
Od czegoś muszę zacząć, więc na start idzie 6 Weider'a, brzuszki, pompki i bieganie.

Aż chce się żyć!

Może to kwestia endorfin w krwioobiegu, może to efekt magicznej 6 Weidera, która daje natychmiastowe efekty. Po 6 dniach czuć sporą różnicę, co motywuje jeszcze bardziej.
Trochę ćwiczeń na wieczór, prysznic i spać. A śpi się wyśmienicie. :]
Po szkole drzemka, jeśli pada, a w czasie drzemki jakieś przebłyski z Poza.

Dzisiejsze Deja Vu, jakie mnie spotkalo, gdy drzemalem trochę mnie zaskoczyło i zdezorientowało. Nie wiedziałem czy dzień się dopiero zaczyna, czy o co chodzi, ale wszystkie kolory były jaskrawe jak w rzeczywistości. Czułem, dotykałem, widziałem! Więc to, że największe prawdopodobieństwo na OOBE jest w czasie popołudniowej drzemki okazuje się rzeczywistością. :)
Fajnie!

Ćwiczenia ćwiczeniami, szkołę jakoś da się przeżyć (chociaż od początku tygodnia chyba nie było dnia bez kartkówki/sprawdzianu).
Problem, to jak zwykle u mnie, kościól i obowiązkowe próby i oczywiiiście majówki. Tylko nikt nie powiedział wcześniej, że te majówki to stały element mszy... Finalnie w kościele spędziłem już jakieś 25-26h. I tak w porównaniu z innymi to jest niewiele. Chodzą bowiem po tym globie przypadki mające +72h w kościele, ZUOOO!

No, ale człowiek żyje jeszcze czymś oprócz spacerków, szkoły, kościoła (po bierzmowaniu, uja mnie tam zobaczycie!). Ja żyje dwoma kołami. :)
Na sezon nie narzekam, jest wzgędnie ciepło i przyjemnie. Skuter nie sprawia problemów, jest ok.
Żeby nie być gołosłownym, parę fotek:
darmowy hosting obrazków
darmowy hosting obrazków
darmowy hosting obrazków
Od początku, jeśli mnie pamięć nie myli ... 3 sezon właśnie zacząłem, przejechałem już 3700km. Jak na skuter, to trochę jest. :) Ale będzie jeszcze wiecej! :D
W sumie, te dwa koła chyba zostaną już ze mną. Przyjemnie się jeździ, o wkładanie kasy nie woła, a spokojnie przejedzie jeszcze 15-20tys. km.

No i tak poza tym wszystkim, czekam aż rodzice ruszą sprawę z odszkodowaniem. Chciałoby się wskoczyć na deskę i polatać tu i tam. :) A póki co nie ma czym.
Ale żeby jakoś sobie z deską poradzić, to idę ćwiczyć, jutro bieganie. ^^

Dobranoc!

piątek, 14 maja 2010, kgalik

Polecane wpisy